Presenteeism stop. Koniec ze ślizganiem się po powierzchni życia

Copyrights: Rafał Janicki  http://cargocollective.com/rafaljanickiWiększość specjalistów HR zdefiniuje presenteeism jako „chory w pracy”, albo „obecny tylko ciałem; nieobecny duchem”. Bojąc się zwolnienia, nawału pracy po powrocie i obcięcia płacy za dni absencji, pracownicy przychodzą do pracy w stanie choroby. W rezultacie ich efektywność spada, robią więcej błędów, rozsiewają wirusa i doprowadzają się do jeszcze gorszego stanu.

W zasadzie presenteeism może firmę kosztować więcej niż kosztowałaby absencja pracownika. Amerykanie obliczają, że pracodawcy tracą na tym zjawisku miliardy dolarów rocznie.

Ale choroba to tylko jedna z przyczyn „nieobecności duchem. Presenteeism to prawdziwa epidemia naszych czasów. Miliony ludzi wykonują pracę, która ich nie interesuje, więc nie zaangażowani w to co robią. Pracują zgodnie z wyznaczonymi procedurami i nie mogą albo nie są zainteresowani tym, żeby na te procedury wpływać. Znużenie i zmęczenie wzmaga presenteeism po pracy w domu. Do tego presenteeism w życiu i w relacjach międzyludzkich – jednym słowem – ślizganie się po powierzchni życia. Czy to znaczy, że większość ludzi jest leniwych z natury? Trudno byłoby w to uwierzyć..

Copyrights: Rafał Janicki http://cargocollective.com/rafaljanickiMówi się, że mieszkańcy Europy środkowo-wschodniej bierni i mało zaangażowani w to co się dzieje na około, bo jest to uwarunkowane historycznie przez poprzedni ustrój.

Ale to było 20 lat temu… w międzyczasie system pracy bardzo się zmienił i powody są nowe. Pracownicy są coraz bardziej wyspecjalizowani tylko w jednej czynności, czy w jednym etapie procesu. W ten sposób obniża się koszty zatrudnienia – wystarczy szkolenie na jeden temat, a że liczba zadań jest ograniczona, to można pracownikowi mniej płacić. W wyniku tego coraz więcej stanowisk, to zestaw kilku powtarzających się zadań. Rezultat: znużenie i „wyłączanie się” z rzeczywistości.

Kolejnym powodem jest ekstremalnie siedzący tryb pracy. Komputer ułatwia nam pracę, ale mając wszystkie dane w komputerze czy online coraz rzadziej podnosimy się z miejsca, chociażby żeby zajrzeć na półki czy do książek. Kolegom z innego piętra piszemy email zamiast przejść kilka kroków do innego działu, a na obiad zamawiamy dostawę pizzy. To wszystko pięknie ułatwia nam pracę, ale niestety, im mniej ruchu, tym szybciej przychodzi znużenie. A po pracy? Nie mamy już na nic energii. Siedzący, niezaangażowany tryb życia męczy i odbiera chęć do robienia czegokolwiek po pracy poza tym co musimy.

Kochani, czas na antidotum! Tym antidotum jest życie z pasją i zaangażowaniem. Zacznijmy od wpisu na blogu Franka Forencicha (fantastycznego jak zresztą wiele innych artykułów na jego stronie), założyciela organizacji ”exhuberant animal”: http://blog.exuberantanimal.com/learned-exuberance/

***Zdjęcia: Rafał Janicki

ZNAJDŹ NOWĄ PRACĘ: www.ecojobs.cz