To ludzie są kapitałem. Coffee Cranks Cooperative

Kawa + rower = dobry pomysł na biznes? Z Zygmuntem Wysockim, współzałożycielem manchesterskiej Coffee Cranks Cooperative, rozmawia Matylda Chmielewska z portalu Ulica Ekologiczna.

Jak narodził się pomysł stworzenia kooperatywy? Czy mieliście jakieś inspiracje lub słyszeliście wcześniej o podobnych projektach?

Pomysł powstał podczas długich wieczornych rozmów z przyjaciółmi. Nie potrafiliśmy pogodzić się z faktem, że tak niewiele dziś od nas zależy. Nie zgadzamy się ze kierunkiem jaki obrał świat zdominowany wpływami wielkich międzynarodowych korporacji. Wiarę w proces polityczny i zmiany, jakie miał nam za zadanie oferować, już dawno odłożyliśmy na półkę. Nie chcieliśmy jednak pozostawać bierni. Wręcz przeciwnie, chcieliśmy dodać coś od siebie, stworzyć prawdziwie alternatywne, niezależne miejsca pracy, o którym będziemy decydować my sami. To było dla nas bardzo ważne. Rower zbudowaliśmy zeszłego lata z pomocą mojego taty. Jego doświadczenie techniczne okazało się bardzo pomocne. Choć na początku tata sceptycznie podchodził do pomysłu budowy tak dużego roweru, nie minęło dużo czasu, zanim zaczęliśmy uwijać się z pracą. To, że musieliśmy pracować na etacie w trakcie pracy nad Coffee Cranks sprawiło, że rower w całej swojej krasie nie był gotowy do końca października 2013. Pomimo tego, braliśmy udział w różnych wydarzeniach, nie tylko rowerowych używając naszego niedokończonego ‘Crank’a’. Szczególnie miło było i nadal brać udział w Masie Krytycznej. Wtedy kawę serwowaliśmy z termosów, bo nie mieliśmy jeszcze naszej maszyny do kawy, w którą nasz „wóz” jest teraz wyposażony.

Na swojej stronie piszecie, że Coffee Cranks Cooperative to także sposób na nieco większą zmianę, niż tylko zmiana miejsca pracy? Jak twoje życie zmieniło się od czasu rozpoczęcia projektu?

Projekt z pewnością pozwolił mi na poznanie wielu ciekawych ludzi. Pomimo tego, że mieszkam tu od 8 lat to nigdy nie przypuszczałem, jak ciekawe jest to miasto. To w bardzo znaczący sposób zmieniło to, jak postrzegam siebie. Dzięki projektowi poznałem ludzi, którzy podobnie jak my pragną zmieniać świat na lepsze. Czasami potrzeba czegoś takiego jak Coffee Cranks, żeby wyzwolić w ludziach ich od dawna skrywane pasje. To wielka frajda pracować w takich warunkach. Razem można osiągnąć tak wiele, przy okazji dobrze się bawiąc. A czy nie o to nam przecież chodzi?

Ha, to prawda. A w jaki sposób działacie? Kto bierze udział w projekcie i jak jest on fundowany? Jakie są inne pola waszej działalności?

Pieniądze na budowę roweru zainwestowaliśmy sami, ale bardzo pomocna była akcja crowdfundingowa oraz pomoc w postaci grantów, jaką otrzymaliśmy od Community Membership Fund (brytyjski fundusz stworzony z myślą o pomocy dla podobnych do naszego projektów). Bez tej pomocy trudno byłoby nam nadążyć z wydatkami związanymi z zakupem sprzętu. Szczególnie droga była maszyna do kawy. Jeśli chodzi o ostatnie kroki, to czekamy jeszcze na pozwolenie od władz miasta na sprzedaż w dwóch przez nas wybranych miejscach (sklep rowerowy w Rusholme oraz pod uniwersytetem) i już niedługo (styczeń 2014) będzie można wpadać do nas na kawę codziennie. W kooperatywę do tej pory zaangażowane były 3 osoby. Daniel, Agnieszka i ja (Zygmunt). Niestety Daniel niedługo wyprowadza się do Sheffield, Agnieszka nie ma zdecydowanych planów odnośnie swojej przyszłości w Coffee Cranks więc nieuniknionym jest, że już niedługo nasz team się powiększy. Praca nad takim projektem stawia szczególne wymagania, bo zanim biznes zacznie przynosić jakieś dochody, obowiązki prowadzenia Coffee Cranks Co-op muszą przeplatać się z pracą na etacie.

Porozmawiajmy teraz o nieco innym wymiarze waszej pracy. Czy myślisz, że projekt może mieć wpływ na lokalną społeczność (skala mikro) lub globalną ekonomię (skala makro)?

Nie widzę w jaki sposób nasz mały projekt mógłby mieć duży wpływ na globalną gospodarkę, choć przyznam szczerze, że jak tylko będę miał chwilę czasu, chciałbym udostępnić plany budowy roweru tak, aby każdy kto chce, mógł sobie taki rower zbudować. Nas nie było stać na to, żeby kupić cargo-rower, stąd powstał pomysł jego budowy. Wydaje mi się, że to większa dostępność wiedzy na temat tego, jak powstał rower, sprawi, że ścieżka jaką obraliśmy my, stanie się będzie bardziej atrakcyjna od franczyz. A tego typu rowerowych kawiarni, z tego co mi wiadomo, jest już w Polsce przynajmniej kilka. Chciałbym wierzyć, że ta wiedza pomoże w powstaniu kooperatyw podobnych do naszej i w ten sposób pomoże grupce ludzi stworzyć coś ciekawego. Biznes, który sprawi, że nie będą musieli opuszczać miejsca oraz ludzi, których kochają, który sprawi, że będą potrafili wyobrazić sobie lepsze życie i pracę poza paradygmatem mainstreamowej gospodarki. Ludzie tego typu są naprawdę kapitałem, który wzbogaci każdą lokalną społeczność. To niekoniecznie musi być kawa, zastosowań dla cargo-rowerów jest bardzo wiele.

Też mam nadzieję, że podobnych projektów będzie też w Polsce niedługo znacznie więcej… Czy macie już plany na rozwijanie projektu?

Nasza praca nie jest jeszcze zakończona. Na obecnym etapie projekt nie przynosi jeszcze zysków, a bez tego nie możemy uznać go za „udany”. Wydaje nam się jednak, że to tylko kwestia czasu, jak dostaniemy nasze pozwolenie i będziemy mogli sobie i innym udowodnić, że projekt był naprawdę dobrze przemyślany. Jak na razie, nie myślimy o budowie nowych rowerów oraz ekspansji, ale to nieuniknione, że zajmiemy się tym w przyszłości.

Trzymam kciuki, żeby się udało! A czy masz jakieś rady dla osób, które chciałyby wystartować z podobnym projektem? Krótko mówiąc: od czego i jak zacząć?

W jaki sposób zacząć podobny projekt? No co zwrócić uwagę? Z mojego doświadczenia wynika, że najistotniejsi są ludzie, z jakimi się współpracuje. Od Was i waszych umiejętności będzie zależał Wasz projekt. Czas najwyższy, żeby nauczyć się tego, czego nie nauczono nas w szkole. Na początku trzeba skupić się na stworzeniu dobrego biznes planu odpowiadając sobie na różne pytania i zachęcając innych do komentarzy. Na każdym etapie jednak, niezbędna jest komunikacja oraz podział obowiązków. Nie można dopuścić do tego, żeby jedna osoba była odpowiedzialna za wszystko. Niepowodzenia i przeszkody, natomiast, powinny być traktowane jako coś normalnego i coś z czym można sobie poradzić. Grunt to nie poddawać się i wierzyć we własne możliwości.

Dzięki za rozmowę.

Matylda Chmielewska

Źródło: Ulica ekologiczna http://ulicaekologiczna.pl/umysl-i-cialo/to-ludzie-sa-kapitalem-coffee-cranks-cooperative/

Więcej informacji o Coffee Cranks Cooperative: coffeecrankscoop.org.uk

Więcej inspiracji na pracę z pasją: http://ecojobs.cz/pl/rozne-pomysly-na-sposob-i-forme-pracy/